Błękitne góry

Nazwa Błękitne Góry (Blue Mountains) wzięła się od olejku eterycznego, który zawarty jest w liściach eukaliptusa. Na tym terenie rośnie 91 jego rodzajów. Kiedy jest gorąco olejki się ulatniają. Z daleka ma się wówczas wrażenie jakby góry były pokryte niebieską poświatą. Najwyższy szczyt – One Tree Hill ma wysokość 1 111 m n.p.m.

Zwiedzanie zaczynamy od Scenic World (w osobnym wpisie), potem docieramy do Echo Point, punktu widokowego, z którego rozciąga się najlepszy widok na Three Sisters – Trzy Siostry, czyli trzy stojące obok siebie góry. Tutaj wszystkie drogi prowadzą do „Trzech Sióstr”.

Jak głosi legenda trzy piękne siostry Meehni, Wimlah i Gunnedoo z plemienia Gundungurra w wiosce Jamison, zakochały się w trzech braciach z sąsiedniego plemienia Dharruk. Prawo plemienne jednak zabraniało takich małżeństw. Bracia, którzy byli wojownikami, postanowili więc zabrać dziewczyny siłą i napadli na ich wioskę. Szaman zamienił je w skały, miał je odmienić po wojnie. Tymczasem zginął w walce i do tej pory nie urodził się nikt, kto mógłby przywrócić siostry do życia. To jedna z wielu wersji legendy o trzech siostrach wyczytana w lokalnej gazecie.

Następnie udajemy się do Leura Cascades, czyli malowniczych wodospadów kaskadowych położonych w lesie deszczowym. To jedno moim zdaniem najładniejszych miejsc w Górach Błękitnych. Kolejnym naszym przystankiem jest urokliwa miejscowość Leura. Po krótkim spacerze znajdujemy restaurację na obiad i nie mogę przestać się dziwić. W górach czy miasteczku spotykamy pojedynczych turystów, tymczasem „Leura garage” jest pełna. Jedni goście wychodzą, inni momentalnie zajmują ich miejsca. Kelnerzy uwijają się jak mróweczki, ledwo pomyślę, że chciałabym coś zamówić, już stoi przy mnie kelner gotowy do przyjęcia zamówienia. Chyba trafiłyśmy w dobre miejsce.J Faktycznie jedzenie jest przednie. Restauracja jest zrobiona niby w starym garażu. Między oponami, starymi kanistrami na benzynę stoją półki z winami. Fajnie to wygląda.

Kolejnym naszym punktem są Evergaldes Garden – starta czasu. W 10 minut zobaczyłyśmy wszystko, co można było zwiedzić. Herbaciarnia niestety był zamknięta. Jest zimno i nawet nie ma gdzie usiąść.

Pojechałyśmy do Katoomba Cascadas, kolejnego ładnego wodospadziku kaskadowego, a potem z powrotem do Echo Point, skąd Giant Stairs prowadziły do pierwszej z Trzech Sióstr. To był najfajniejszy punkt programu. Stromymi schodami, częściowo nierównymi z kamienia, częściowo równiusieńkimi, metalowymi schodzimy w dół aż do platformy prowadzącej do pierwszej z Trzech Sióstr, niestety przejście jest zablokowane. Jaka szkoda. Widoki są przepiękne, kolory niesamowite. Zaraz zajdzie słońce. Ostatni rzut oka na Trzy Siostry i wracamy do domu.

8 Komentarze

  1. Zapraszam do Stanow. Tutaj tez jest pare pieknych miejsc do zwiedzenia.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze samych szczesliwych i uroczych podrozy.

    • Dzięki:) W Stanach już byłam, tylko parę lat przed założeniem bloga:)
      Pozdrawiam serdecznie i również życze super podróży
      Gośka

  2. Hej,

    a czy można wiedzieć jak przemieszczaliście się po Blue Mount. cytuje „pojechałyśmy”. Mieliście wynajęty wóz?

  3. Gosiu, czy sądzisz że na zwiedzenie Gór Błękitnych (Trzy Siostry-Echo Point, Giant Stairs, kolejki i jaskinie Jenolan) da się zobaczyć w jeden dzień? Będziemy mieli samochód i nocleg w Katoomba.

    • Hej, moim zdaniem nie. Błękitne Góry (Trzy Siostry-Echo Point, Giant Stairs, kolejki) to jeden dzień, a na Jonalan Caves trzeba przeznaczyć drugi dzien. Po pierwsze jaskinie można zwiedzać tylko z przewodnikiem , więc oni mają ok. 2 godzinne wycieczki rozpisane na godziny, po drugie trzeba jeszcze dojechac. W jeden dzień raczej nie dacie rady. Pozdrawiam. Goska

      • Dziękuję za szybką odpowiedz.
        Właśnie siedzę i próbuję ogarnąć całą logistykę wyprawy. Więc pewnie będę Cię namolnie wypytywać.
        Gdzieś wyczytałam, że zwiedzanie jaskiń trzeba wcześniej rezerwować. Czy jest któraś trasa, którą szczególnie polecasz?

        • Hej, wcale nie trzeba. My nie miałyśmy rezerwacji i nie było kłopotu, tylko warto sobie wcześniej zobaczyć w jakich godzinach, jest która trasa. My akurat miałyśmy szczęście, bo mogłyśmy zobaczyć albo River (moim zdaniem najlepsza – najtrudniejsza trasa), albo Lucas. Oczywiście polecam River:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.