Być Japonką przez jeden dzień

Na parę godzin zmieniłam się w Japonkę. Mimo, że większość osób uważa, że kimona są niewygodne, ja czułam się w nim doskonale od momentu, kiedy je nałożyłam, a żeby być bardziej precyzyjną: zostałam w nie ubrana. Samo bowiem nałożenie kimona to nie lada sztuka.

Krok pierwszy: japońskie ubranie. Nazwa kimono wzięła się od słów kiru – nosić i mono – rzecz.

Najpierw zakłada się białe skarpetki (takie specjalne z palcem) za kostkę. Mają one 4 „zapinki”.  Następnie ubieramy białą, niekiedy przyozdobioną wzorami bieliznę (jūban). Może być ona jedno lub dwuczęściowa. Ja nakładam tą drugą, czyli taką jakby wiązaną halkę i „koszulę” z szerokimi rękawami, którą także się wiąże – podobnie jak kimono z lewej strony na prawą. W odwrotną stronę „zapina” się ubranie umarłym. Sznurki trzeba zawiązać dosyć ciasno, ale jednocześnie tak, aby można było swobodnie oddychać. Następnie zakłada się kimono i przewiązuje się je sznurkiem. Potem nadmiar materiału wyciągamy, tak żeby kimono sięgało do kostek. Hashiori to zakładka zaraz pod pasem obi. Następnie przewiązujemy datejime (pas przed obi), żeby wszystko trzymało się na swoim miejscu. Owijamy obi, czyli szeroki kawałek materiału o długości 2-3 metrów, dwa razy wokół ciała tak, aby było widać wzór. Na brzuch między kimonem a obi wkładamy taką tekturową „deskę”, żeby było twardo. Z tyłu obi wkładamy poduszkę, która nazywa się makura. Najpierw okręcamy ją w kawałek materiału, a potem przymocowujemy z tyłu do obi i wiążemy z przodu. Potem składamy obi z tyłu i szczelnie przywiązujemy kari himo, czyli pożyczonym sznurkiem. I kolejny sznureczek obijime. Przyznam szczerze, że już zaczęłam się gubić w tych sznureczkach, tyle ich jest, a potem wszystkie supełki schowane są pod obi i nic nie widać:)

Kimono ma szerokie rękawy, do środka można sobie schować chusteczkę higieniczną, albo błyszczyk do ust:)

Kimona używane można kupić za 20-30 euro. Nowe może kosztować nawet kilkanaście tysięcy euro. Ciekawostką dla mnie było to, że kimona się nie pierze, tylko się je wietrzy. Można je oddać do specjalnej pralni, ale jest do bardzo droga impreza.

Jest też inny rodzaj kimona Jukata – które może też służyć do spania.

Bielizna dla mężczyzn jest niemal taka sama. Koszula różni się kolorem: jest biało – granatowa. Kimono męskie jest ciemniejsze i bez wzorów, a pas obi jest węższy i zawija się go wokół bioder i na końcu tylko raz wiąże. W związku z czym jest łatwiejsze do nałożenia.

Założenie kimona osobom mających mniejszą praktykę w tym zakresie zajmuje około pół godziny, tym, co robią to od lat – 10 minut.

Większość osób twierdzi, że kimono najpierw wydaje się niewygodne, ale potem się człowiek przyzwyczaja. Dla mnie od razu było doskonałe, bardzo wygodnie mi się w nim chodziło (stópka za stópką) i siedziało po japońsku. Fajnie, bo tak od razu się człowiek prostuje. Super sprawa takie kimono. Następnym razem jak pojadę do Japonii to będę pomykała tylko w kimonie:)

Zapraszam też na moją stronę na Facebooku: 
http://www.facebook.com/swiatoczamigoski

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.