Cetynia, Kotor i 33 agrafki

Dzisiejszą wycieczkę zaczynamy przejazdem nad Riwierą Budvańską – widoki są niesamowite. Szkoda tylko, że widoczność jest taka sobie (co jest spowodowane częstymi pożarami). Po drodze mijamy hotel Splendid, w którym był kręcony film „Casino Royale”. Pokój w nim kosztuje od 400 do 8 tys. euro za noc.

Cetynia

Malowniczą drogą docieramy do Cetynii (Cetinje), dawnej stolicy Czarnogóry. Po drodze na skałach co chwila pojawia napis autoślep i numer telefonu 0878399551 – to pomoc drogowa. Jak mówi nasza przewodniczka Czarnogórcy szanują te kręte drogi. Z turystami bywa różnie.

Najpierw udajemy się do centrum. Na placu można poobserwować kowala przy pracy lub zakupić jeden z ręcznie wykonanych dzwonów czy podkówek na szczęście. Kowal jest w dobrym humorze i urozmaica sobie pracę tańcem:) Dalej były dosłownie dwie prostopadłe uliczki. Na jednej z nich przed domkami panowie zrobili sobie tartaczek i maszyną cięli drewno na kawałki. Witajcie na Bałkanach:)

Idąc do Cetyńskiego Monastyru, zatrzymałam się przed wykonaną w latach 1916-1917 makietą przedstawiającą kraj w skali 1:10 tys. Widać, że zrobili ją Austriacy, bo była bardzo dokładna i precyzyjna. Szkoda tylko, że można ją było oglądać tylko zza szyby.

W niewielkiej kaplicy akurat odbywał się chrzest. Obecni byli tylko rodzice, ksiądz i oczywiście dzieciątko. Ksiądz się modlił, potem śpiewał. W drugim pomieszczeniu znajdowały się przepiękne ikony. Prawosławni, którzy wchodzili do kapliczki, całowali dolną część ikony, a do górnej przytykali czoło. I tak kolejno każdą ikonę. Jedna Pani zrobiła tak nawet z drzwiami.

Wioska Njeguszi

Dalej przepiękną trasą pojechaliśmy do wioski Njeguszi. Mieszka w niej 100 rodzin, które od pokoleń (od VI w.) zajmują się wyrobem szynki (podobna do parmeńskiej) i jedna rodzina robi jeszcze ser z mleka koziego i krowiego (njegoski sir). Jak powiedziała nasza przewodniczka 80 proc. pracy to sól i powietrze.

Kotor

Potem zjeżdżaliśmy do Kotoru taką drogą, na której są 33 agrafki i zakończona w kształcie litery M.

Kotor to taki mały Rzym, tyle, że jakby z katalogu.  Starówka ma kształt trójkąta, ograniczonego z jednej strony przez wzgórze, na którym wznoszą się mury obronne (można się na nie wspinać), a z dwóch pozostałych przez wodę. Łączna długość murów przekracza 4 km, grubość waha się od 2-16 m, a wysokość w najwyższym punkcie sięga 20 m.

Same miasteczko jest przecudne z piękną wieżą zegarową z 1602r. i domem „Bezdomnego”. Tak na nazwisko miał pewien jegomość, bowiem jego rodzice byli bezdomni. Sam zaś bardzo się wzbogacił i zacząć kupować kolejne domy. Chciał zmienić nazwisko na „Stodomów”, ale zabrakło mu jednego. Mając ich 99 umarł. Dostał też tytuł szlachecki.

Zapraszam też na moją stronę na Facebooku: 
http://www.facebook.com/swiatoczamigoski

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.