Cheetah Experience

Kwadrans przed 7 rano wyjeżdżamy do oddalonego o parę minut ośrodka. O 7 mamy pierwsze krótkie spotkanie. Każdy sprawdza na białej tablicy, jakie ma na dany dzień zadania i przystępujemy do pracy. O 9.30 (w dni powszechne) mamy dłuższe spotkanie, na którym omawiane są różne sprawy. W weekendy jest tylko spotkanie o 7 rano.

Cheetah Experience składa się z dwóch części: gepardów i tzw. „lwów”, w której mieszkają cztery lamparty, dwa wilki, pięć lwów, trzy karakale, pięć serwali, jedna koza, dwa dujkery, jeden stenbok oraz springbok (antylopa skoczek). W tej części wszystkie zwierzęta są zamknięte w klatkach. Do większości z nich wolontariusze mogą swobodnie wchodzić, tylko do lwów i starszych lampartów nie wolno nam wchodzić.

W części dla gepardów, część zwierząt chodzi wolno i tylko na noc zamyka się je w zagrodach. Poza tym w klatkach mieszkają tu dwie surykatki oraz pięciomiesięczny lampart Orion. W zagrodach z tyłu ośrodka mieszka kilkanaście półdzikich gepardów. W sumie w ośrodku jest prawie 20 gepardów.

Dzień pierwszy jest trochę ciężki. Muszę się rozeznać co, jak funkcjonuje. W teorii wszystko jest bardzo proste: mniej więcej połowa wolontariuszy pracuje po stronie lwów, a połowa po stronie gepardów. Zadania są rozpisane imiennie na białej tablicy, która codziennie jest uaktualniana. Jednak część zadań robimy wspólnie, inne indywidualnie, tak więc zdarza się, że coś na coś czasowo nachodzi. Początkowo gubię się, co, kiedy powinnam zrobić. Wszystkie zadania, które będę wykonywała po raz pierwszy pokaże mi jeden z wolontariuszy. O naszych zadaniach napiszę jeszcze dokładniej w osobnym wpisie.

Na terenie ośrodka mamy też sklep z pamiątkami.

Ok. 13 jest lunch, na który wracam do domu dla wolontariuszy. Osobom, które muszą zostać w ośrodku, przywozimy jedzenie w specjalnych pojemnikach. Do domu wracamy ok. 18.

Patronem medialnym projektu jest  National Geographic Traveler. 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.