Ciemna strona Indii

Hindusi z zasady są przemili, ale często potrafią być także natrętni. Z jednej strony chętnie pomagają turystom, ale na ogół mają w tym swój ukryty interes. Pewnego dnia jak spacerowaliśmy po Delhi, taki chłopak zaproponował nam, że będzie nam towarzyszył i pokaże nam to i owo.  Wcale nie potrzebowaliśmy jego pomocy, ale on się uparł, a potem prosił nas, żebyśmy odwiedzili sklep jego znajomego. Typowe.

Trzeba też uważać na wszelkiego rodzaju „prezenty”, bowiem później się okazuje, że trzeba za nie zapłacić, a wtedy nie wypada się już targować o cenę. Jeden chłopak np. nakleił mi bindi na czole, a potem kazał sobie za nie zapłacić.

Także przewodnicy często nie słuchają się turystów i wiozą ich, wbrew ich woli, do ekskluzywnych, zaprzyjaźnionych sklepów, gdzie ceny są przeciętnie 10 razy wyższe niż na targu.

Kiedyś zrobiłam takim dziewczynkom siedzącym na ulicy z małym dzieckiem zdjęcie i potem szły i szły za mną, żebym im zapłaciła i jeszcze się awanturowały, że za mało.

Trzeba też dobrze zastanowić się nad rozdawaniem prezentów. Przywiozłam dzieciakom Prince Polo z Polski i pewnego razu jak staliśmy na światłach taka dziewczynka podeszła do nas i żebrała. Chciałam jej dać wafelka, ale chwilę trwało zanim go wydostałam z torebki. Jak otworzyłam okno, żeby dać jej Prince Polo, taki chłopaczek mocno złapał mnie za rękę. Odechciało mi się dokarmiania bezdomnych dzieci.

Zapraszam też na moją stronę na Facebooku: 
http://www.facebook.com/swiatoczamigoski

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.