Gabriel, widzę Cię

Gabriel, to gepard, którego nigdy nie można spuścić z oczu, ten bowiem uwielbia polować. Najbardziej na małe dzieci i duże grupy.

Przyjechała do nas duża grupa, więc musieliśmy ją podzielić na dwie części. Akurat byłam wolna, więc mogłam pomóc Garthowi, który miał być przewodnikiem. Do tej pory ani razu nie byłam cieniem, więc jeszcze wszystko było dla mnie nowe. Kiedy weszliśmy za bramkę, za którą gepardy chodzą luźno, Garth poprosił mnie, żebym znalazła zabawkę dla Gabriela. W panice szukałam skrzynki z zabawkami, wiedziałam, że Gabriel, gdy są dzieci lub duże grupy, potrafi być nieobliczalny, co mnie jeszcze bardziej stresowało. Znalazłam jego ulubionego węża, gdy wróciłam ten już zasadzał się na małego chłopca. Zrobił się agresywny i próbował atakować Gartha. Na szczęście tym razem zainteresował się zabawką i mieliśmy spokój. Ale nie zawsze zabawki skutkowały.

Gabriel to najmłodszy z chodzących luźno po ośrodku gepardów. Urodził się w sierpniu 2013 roku w Cango Wildlife Ranch, ale jego ojciec należał do Cheetah Experience, dlatego także on tutaj tu zamieszkał. Jest jeszcze młody i nadal uczy się „zasad postępowania”. Potrafi na kogoś skoczyć, a nawet ugryźć. W przypadku, gdy próbuje gryźć  należy go klepnąć w nos mówiąc nie, w przypadku pazurów trzepnąć, trzeba go klepnąć w łapki mówiąc nie, jeśli zachowanie to się powtarza, można go zająć zabawką, a jeśli to nie skutkuje, należy go zostawić w spokoju. Pod warunkiem, że nie ma w pobliżu turystów. Jeśli są, nie można go zostawić samego. Gabriel bowiem „uwielbia” małe dzieci. Jeśli próbuje na człowieka zapolować, wystarczy mu powiedzieć „widzę Cię”, żeby zrezygnował z zamiaru. Na ogół udaje wtedy, że tylko chciał przejść albo się położyć, taki śmieszny jest.

Dzisiaj zaś był wyjątkowo niegrzeczny. Po południu przyjechała do nas kolejna grupa. Byłam cieniem jednej z pracownik May. Super opowiadała i cieszyłam się, ze po tej wycieczce będę dobrym przewodnikiem. Tymczasem nie mogłam wysłuchać reszty, bo musiałam zostać z Gabrielem.

Ten bowiem upatrzył sobie małą dziewczynkę. Ze słodziaka, z którym bawiłam się kilka minut wcześniej, przerodził się w potwora. Nawet zabawka go nie interesowała, tylko wlepił wzrok w dziewczynkę. W tej sytuacji grupa poszła z May dalej, a  ja zostałam pilnować Gabriela, który śledził wzrokiem dziewczynkę, dopóki nie zniknęła mu z pola widzenia. Myślę, że cały czas kombinował, jakby tu ją dopaść. Kiedy grupa wyszła za bramę dołączyłam do nich i razem poszliśmy na stronę lwów. Przygodom nie było końca. Kiedy dotarłyśmy do zagród lwów, okazało się, że trwa walka nerwów, trzy lwy z jednej zagrody rzucały się na dwa wykastrowane lwy mieszkające w sąsiedztwie. Początkowo nie wiedziałyśmy o co chodzi, ale sytuacja stawała się niebezpieczna. May poleciła mi i Jadenowi, który przechodził przynieść kurczaki. Do lodówki pobiegłam na pełnym speedzie, wracałam truchtem . Było potwornie gorąco i miałam sucho w gardle, jak tu biec, a taka mała dziewczynka mnie dopingowała „biegnij, biegnij”. Ja rzucałam kurczaki trzem lwom, żeby przyszły, a Jaden kusił swoimi Jubatusa i Achillesa. May weszła w przejście pomiędzy zagrodami, zobaczyć czy czasem  to coś, o co walczyły lwy, to nie był wąż. Okazało się, że jakiś ptak się zaplątał i udało się go uwolnić. Sytuacja została opanowana.

Wracając do Gabriela, to poza tym , że potrafi być niegrzeczny, straszny z niego słodziak i urodzony aktor. Nagrywałyśmy z Rianą z nim materiał o gepardach. Gabriel bez żadnego sprzeciwu dawał demonstrować na sobie pazury, ogon, a  kiedy Riana zaczęła mówić o tym, że gepardy to największe koty, które mruczą, ten zaczął mruczeć:)

Patronem medialnym projektu jest  National Geographic Traveler. 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.