Całuśna żyrafa

Żeby być z Geraldem tej samej wysokości musiałam wejść na stół. Nawet jak leżał był wyższy ode mnie. A on miał dopiero 9 miesięcy. Żyrafy to bowiem najwyższe zwierzęta na świecie. Samiec może mieć nawet 5 m wysokości i ważyć 1300 kg. Noworodek ma wysokość niemal 2 m i waży nieco ponad 100kg. 


 

Gerald jest sierotą. Kiedy miał zaledwie kilka tygodni utkwił w dziurze. Tak trafił do Moholoholo Rehabilitation Centre, w którym zostanie do czasu, kiedy będzie w stanie samodzielnie przetrwać na wolności. Podobnie jak Oliwia, Gerald cztery razy dziennie dostaje dwie duże butle mleka, w sumie 12,5 l. Któregoś razu Georgia, jego mama zastępcza, zaproponowała mi, czy nie chciałabym go nakarmić. Oczywiście, że chciałam. Uniosłam ręce do góry, a Gerald schylił głowę. Musiałam trzymać butelkę dnem do góry i mocno trzymać smoczek. Jak skończył pierwszą butlę, podałam mu drugą.

Po wypiciu mleczka zaczął wymachiwać nogami i schowałyśmy się z Georgią za drzewa, żeby nas nie kopnął (dorosła żyrafa kopnięciem potrafi zabić lwa). Na szczęście to był jedyny raz, kiedy po tym jak skończyłam go karmić, wymachiwał nogami. Normalnie wszystko przebiegało gładko. Karmienie Geralda wiązało się ze skutkami ubocznymi. Jak jadł leciała mu ślina, która najczęściej lądowała na mojej ręce. Później ciężko było ją zmyć.

Ktoś nauczył Geralda dawać buziaczki. Wystarczyło do niego podejść, wystawić rękę i powiedzieć „Gerald give me a kiss” i Gerald, jeśli był w dobrym humorze, schylał głowę, dawał się pogłaskać po mordce i dawał buziaka. Mnie łatwiej było dostać buziaka czy go pogłaskać jak leżał, albo jak ja stałam na stole. Kiedyś Gerald, który chodził po całym ośrodku, także części, gdzie mieściły się nasze domki, położył się na trawce pod domkiem Ellie. Oczywiście niecnie to wykorzystałyśmy, głaszcząc go i robiąc sobie z nim zdjęcia. Innym razem przyszedł do mnie jak niańczyłam Oliwię i siedziałam na stole. Wstałam, a on dał mi mordkę do pogłaskania. Wtedy najdłużej go przytulałam, pocałowałam go w pyszczek i pomiziałam.

Gerald na ogół był przeuroczy, ale czasem mu odbijało. Potrafił kopnąć Oliwię, albo biegał wymachując nogami na wszystkie strony. W takich momentach, po prostu schodziłam mu z drogi, albo delikatnym głosem mówiłam, żeby się uspokoił. Biegający Gerald mógł być niebezpieczny. Żyrafy mogą biec z maksymalną prędkością 50-60 kg na godz.

Czasem mi się z niego śmiać chciało jak się zawieszał z tym swoim głupim wyrazem twarzy. Żyrafy bowiem, podobnie jak nosorożce, nie należą do najmądrzejszych zwierząt.

Normalnie żyrafy jedzą liście i pędy drzew. Gerald wpierniczał także trawkę. Myślałam, że to wpływ Oliwii, ale okazało się, że to normalne dla żyraf żyjących w niewoli. Ale, żeby sięgnąć po trawkę Gerald musiał stanąć w rozkroku. Co wymagało od niego trochę wysiłku, zważywszy na fakt, że przednie nogi żyrafy są dłuższe od tylnych. Raz nawet leniuszek sikał jednocześnie jedząc chrupki z miski stojącej na ziemi. To była przekomiczna scena. Uwielbiałam też jak siadał, te kombinacje nogami, jedna za drugą, potem półprzysiad poprawienie nóg. Bardzo skomplikowana operacja tylko po to, żeby usiąść. Co więcej widziałam go kiedyś jak „leżał”, to niesamowite, bo z tego co wiem żyrafy nie leżą, a on w siadzie, położył wyciągniętą szyję na trawie. Wow.

Każda żyrafa ma indywidualny, charakterystyczny dla siebie kształt plam, które są niczym odciski palców u człowieka. Najlepiej rozwiniętym zmysłem jest wzrok.

Patronem medialnym projektu jest  National Geographic Traveler. 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.