Zwierzaki podróżniczki Gosi, czyli jak powstawała moja książka

Nieco ponad rok temu zadzwoniła do mnie Pani Małgosia z wydawnictwa Publicat z propozycją napisania książki. Nawet kiedyś myślałam o tym, żeby napisać o moich doświadczeniach z wolontariatu, tyle, że ta książka miała być … dla dzieci.

Potrzebowałam nowego pomysłu. Nie chciałam, żeby to była zwykła książka. Miała być ciekawa, ale także edukacyjna. Miałam fajne historie i interesujące informacje o zwierzakach. Ale to nadal było mało. Pomysł na książkę miałam wysłać niedługo po powrocie z wolontariatu w Brazylii. Akurat pisałam o jaguarach, które często mylone są z lampartami. I wtedy przyszła mi do głowy pewna myśl: może połączyć zwierzęta w pary? Wtedy oprócz informacji o danym gatunku mogłabym napisać też co te zwierzaki mają wspólnego, a  co je różni. I tak zaczęłam myśleć o parach. Kolejną mogliby stanowić przyjaciele z Moholoholo: osierocone żyrafa i nosorożec,  czemu by nie połączyć najszybszego zwierzaka z najwolniejszym itd.  Pomysł spodobał się. I tak się zaczęło. Musiałam znaleźć inną parę do geparda – najszybszego zwierzęcia świata, bo co prawda pracowałam z leniwcami (najwolniejszymi zwierzętami świata), ale bardzo mało. Nie miałam do nich dobrej historii. Koniecznie zaś chciałam opisać wspomnienia z pracy z gepardami, bowiem zwierzęta te są wyjątkowe i bardzo się z nimi zaprzyjaźniłam. Przede wszystkim z Eden. Wtedy akurat pisałam bloga o czepiakach, których ogon jest jak piąta ręka. Pomaga im utrzymać równowagę, gdy chodzą na dwóch łapach. Tymczasem ogon geparda jest swoistą kierownicą, kiedy ten biegnie. Ciało geparda jest wręcz stworzone do szybkiego biegu, a czepiaka do akrobacji. I tak zrodził się pomysł pary: najszybszego i najzwinniejszego zwierzaka. Jeśli chodzi o miodożery (najbardziej nieustraszone zwierzę Afryki) i mrówkojady wielkie, to, urzekło mnie to, że te niepozorne z wyglądu zwierzęta, potrafią zabić najgroźniejsze ssaki na swym kontynencie odpowiednio lwa i jaguara. Stworzyłam 7 par.

W międzyczasie jeździłam na kolejne wolontariaty i zdobywałam wiedzę  o zwierzakach. Żeby książka była jak najlepsza, a jednocześnie zróżnicowana zarówno pod względem zwierząt jak i  ośrodków, w których byłam po powrocie z La Senda Verde zmieniłam półtorej rozdziału. I tak moje historie i ciekawostki o zwierzakach trafiły w  cudowne ręce Pani Justyny. Po pierwszej poprawce autorskiej, nadszedł czas na drugą poprawkę – czyli już na złożonej książkę. Do dziś pamiętam jak się ekscytowałam każdą stronę. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Panią Alicję, która tak pięknie poskładała książkę. Jeszcze podpisy do zdjęć, zgody na zdjęcia i inne formalności, a potem długo oczekiwana wydrukowana książka. I jest:) Właśnie dzisiaj do mnie dotarła. Co za radość:)

Trafiłam na team przecudownych kobiet, od Pani Małgosi, która była pomysłodawczynią współpracy ze mną i  od samego początku koordynowała projekt, po najwspanialszą ze wspaniałych Panią Justynę, z którą w sumie najwięcej współpracowałam, bo to ona przede wszystkim zajmowała się redakcją i wraz ze wspaniałą Panią Eleną korektą, Panią Alicję, która tak pięknie wszystko poskładała i zrobiła moja ulubioną graficzkę „Gosię w samolociku”, oraz Panią Martę z marketingu, z którą jesteśmy jeszcze na początku drogi promocyjnej:)

Adam Wajrak o mojej książce napisał tak: „Zwierzaki podróżniczki Gosi” to książka, która choć wygląda jak dla dzieci, jest dla każdego miłośnika zwierząt. Jest w niej wszystko, czego tylko zapragniecie: i podróże, i przygody z niesamowitymi zwierzakami, i wielkie uczucie, jakim darzy je autorka, i wreszcie duża dawka wiedzy. No właśnie, wiedzy. Każdy, kto chciałby robić takie rzeczy jak Gosia, i pracować w tak renomowanych ośrodkach dla dzikich zwierzaków, musi nie tylko je kochać, ale też długo i wytrwale zdobywać o nich wiedzę. Ta książka bardzo do tego zachęca.

Mam nadzieję, że czujecie się zachęceni: Jeśli tak to książka jest do nabycia na
https://publicat.pl/papilon/oferta/nauczanie-poczatkowe-6-9-lat/zwierzaki-podrozniczki-gosi-polska-doktor-dolittle
 Panie Adamie dziękuję za tak piękną recenzję.

4 Komentarze

  1. Pogadały sobie Gośki i tak to pojawiła się książka o pięknej, bezinteresownej miłości.
    Bardzo podoba mi się dedykacja. Teraz wspieram Cię, aby ta niesamowita książka jak najkrócej czekała na Twoje (uśmiecham się) dzieci. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.