Indyjska dolina krzemowa (Bangalore)

Indie to nie tylko bieda i slumsy, ale też supernowoczesne, zaawansowane technologicznie firmy takie jak Infosys, hinduski odpowiednik Microsoftu, czy Reliance, jeden z największych na świecie koncernów przemysłowych.Ich siedzibami nie są kilkudziesięciopiętrowe biurowce, ale wielkie kampusy, po których poruszamy się samochodem. Na ich terenie oprócz biur, restauracji, sal gimnastycznych, znajdują się nawet świątynie.

Infosys

Bangalore to indyjska dolina krzemowa. To tutaj swoją siedzibę ma Infosys, jedna z wiodących światowych firm branży IT. Po przekroczeniu bramy ma się wrażenie jakby było się w innym świecie: piękne nowoczesne budynki, fontanny, dużo zieleni. Tutaj nawet powietrze jest jakby inne. Poruszamy się specjalnym samochodem. Część pracowników właśnie spożywa lunch, inni grają w bilarda, jeszcze inni poszli wzmocnić mięśnie, dając na chwilę odpocząć mózgowi.

Mahindra and Mahindra

Następnie odwiedzamy , firmę produkującą m.in. samochody i traktory.

Reliance

Odwiedzamy też należącą do Mukesha Ambaniego, wówczas czwartego najbogatszego człowieka świata (obecnie na liście Forbesa z majątkiem wycenionym na ponad 22 mld USD zajmuje 19 pozycję) firmę Reliance. W 2007 roku został on na chwilę nie tylko najbogatszym, ale też najszybciej bogacącym człowiekiem świata. Zarabiał wówczas 70 tys. euro na minutę. Jednak Ambani bardziej niż z umiejętnego zarabiania pieniędzy, zasłynął ze efektownego sposobu ich wydawania. Żonie na urodziny sprezentował odrzutowiec wart 60 mln USD. Jego 27 – piętrowy dom kosztował miliard dolarów. Jest w nim kino, gabinet odnowy biologicznej, klub fittness, sześciopiętrowy parking, a na dachu lądowisko. Oprócz rodziny mieszka tam 600-osobowy personel. Do pracy Mukesh przylatuje prywatnym helikopterem. Także tutaj zachowane są najwyższe standardy i to nie tylko jeśli chodzi o telefony, ale i o ubiór pracowników. Kobiety noszą Sari z najlepszych materiałów. Reliance jest zaś wiodącą firmą jeśli chodzi o technologiczne rozwiązania w telefonii komórkowej i telewizji.

Z jednym z najbogatszych przedsiębiorców w Delhi – Saurabhem Srivastavą, wówczas przewodniczącym  Indian Venture Capital Association, spotykam się w jego willi, służącej mu również za biuro. Srivastava studiował na Harvardzie, a następnie pracował dla IBM. Wrócił do ojczyzny, aby w 1989 r. mając 40 lat stworzyć firmę produkującą oprogramowania IIS Infotech.  - Przejście od sprzedaży oprogramowania w Indiach do eksportu własnych produktów było najlepszym pomysłem w moim życiu – powiedział mi Srivastava. W 2000 r. założył pierwszy w Indiach rodzimy fundusz venture capital Infinity, który powołał do życia wiele znanych dziś hinduskich firm internetowych, takich jak Indiabulls czy India Games.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.