Kapucynka to nie piesek

W La Senda Verde mieszka 60 kapucynek, niemal wszystkie były lub miały być zwierzątkami domowymi. Z wyglądu śliczne i słodkie małpy, mają swoje charaktery i mało kto potrafi sobie z nimi poradzić.

W krajach takich jak Boliwia czy Kolumbia sprzedaje się nawet 50-100 tysięcy dzikich zwierząt rocznie. Najbardziej popularne są egzotyczne ptaki i małpy, a wśród nich prym wiodą właśnie kapucynki. Najpierw zabijani są ich rodzice, potem wyrywa im się największe zęby, bo małpy te gryzą i wbrew pozorom potrafią być niebezpieczne. Następnie, jeśli przetrwają podróż, sprzedawane są na nielegalnych rynkach i kończą jako maskotki. Ich historie potrafią być tragiczne. Te, które mają więcej szczęścia w końcu trafiają do ośrodków takich jak La Senda Verde. W tym boliwijskim sierocińcu odzyskują wolność. Większosć małp bowiem swobodnie porusza się po ośrodku. Tylko te najbardziej niebezpieczne lub inteligentne muszą być zamknięte w klatkach lub chodzą na specjalnych smyczach przywiązanych do ogona.

Pracowałam z najróżniejszymi zwierzętami z całego świata, z 60 rodzajami ssaków i uważam kapucynki za najtrudniejsze we współpracy. Połączenie ich niezwykłej inteligencji z niesfornością stanowi wybuchową mieszankę. Są to bardzo ciekawe zwierzaki, wszystkiego muszą dotknąć, wypróbować. Ich poznawanie przedmiotów polega na ogół na ich rozbijaniu, czy darciu (jeśli rzecz jest papierowa), próbowani, czyli lizaniu, gryzieniu itd. Jednym słowem mają talent niszczycielski. Do tego są niezwykle sprytne, szybko się uczą, a nawet planują swoje działania. Potrafią rozbijać orzechy za pomocą kamienia, odkręcać kran, te najbardziej inteligentne otwierają nawet zamknięte na klucz drzwi.

Po wolontariacie w LSV, odwiedziłam jeszcze inny ośrodek AFASI. Tam także kapucynki nie były pozamykane w klatkach. Tuż przed naszym przyjazdem akurat włamały się do mieszkania właścicieli ośrodka. Wyglądało ono jak po nalocie złodziei. Szafki i szuflady były pootwierane, a ich zawartość rozrzucona po pokoju, papiery podarte, naczynia pobite, laptop rozbity. To wszystko zrobiło kilka maleńkich z pozoru słodziutkich małpeczek. 

Patronem medialnym projektu jest National Geographic Traveler.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.