Kopenhaga, jak z pocztówki

Kopenhaga to miasto, po którego centrum już po 15 minutach pobytu, można poruszać się bez mapy.

Kiedy przyjechałam zastawiałam się, co przez weekend będę robiła w mieście, które można zwiedzić w ciągu niespełna dnia. Jednak stolica Danii okazała się być pełna niespodzianek, a im dłużej tam byłam tym bardziej mi się podobała.

Swoją wycieczkę zaczęłam od placu Ratuszowego, aby następnie pójść wzdłuż Strøget (dosł. prosty), czyli deptaku o długości około 1,2 km. Podobno jest to największa strefa ruchu pieszego na świecie. Po drodze minęłam Stary i Nowy Rynek, plac Amager, przy którym znajduje się jedna z najstarszych kamienic z 1606 r., Muzeum Rekordów Guinnessa, przed którym stała woskowa figura najwyższego człowieka świata, aż doszłam do Nyhavn, czyli Nowego Portu. Patrząc od Kongens Nytorv po lewej stronie mamy „słoneczną” część, gdzie znajduje się większość restauracji, a po prawej stronie „klasyczną”, gdzie mieszkał m.in. Andersen. Wzdłuż nabrzeża zacumowane są jachty. Dalej popłynęłam wodnym tramwajem wycieczkowym, dzięki czemu mogłam zobaczyć najbogatszą dzielnicę Kopenhagi oraz najbardziej obleganą w mieście restaurację. Jeśli dobrze pamiętam rezerwacje trzeba robić z rocznym wyprzedzeniem.

Oczywiście nie mogłyśmy pominąć Amalienborg Slot. Trafiłyśmy nawet na przemarsz wartowników. Następnie zaś próbowałyśmy podejść do nich tak blisko, jak tylko się dało. Niestety nie udało się namówić żadnego na krótką pogawędkę, ale jeden był na tyle miły, że pozwolił mi podejść aż do samych drzwi i stanąć koło siebie na wyciągnięcie jego i mojej ręki.

Następnego dnia punktualnie o 11 byłyśmy pod Christiansborg, dawnym zamkiem królewskim, a obecnie budynkiem parlamentu duńskiego, żeby zgodnie z tym, co było napisane w przewodniku, załapać się na zwiedzanie komnat królewskich z przewodnikiem. Tymczasem na miejscu okazało się, że zwiedzanie owszem odbywa się raz dziennie, ale o 15. Muzeum teatru i stajnia też były zamknięte. Wszystko w tym kompleksie otwarte jest o innej porze, co uważam za kompletny bezsens, biorąc pod uwagę fakt, że zwiedzanie muzeum teatru zajmuje 15 minut, a kolejne 45 trzeba czekać na otwarcie stajni.

Muzeum teatru to starta czasu. Niewiele lepiej prezentowała się niezbyt duża stajnia, w której stało kilka koni i parę powozów. W większości przykryte były folią. Konie były zaś bardzo przyjazne i bardzo zadowolone z głaskania. Żałowałam tylko, że nie miałam ze sobą jabłek. Swoją drogą uważam, że w przewodnikach powinni pisać jak duże i na ile ciekawe jest muzeum. W Danii bowiem bardzo łatwo o muzeum składające się z jednego pomieszczenia, którego zwiedzenia zajmuje 15 minut, ale są też bardzo ciekawe i duże, w których można byłoby spędzić dobre kilka godzin. Zwiedzanie komnat królewskich z przewodnikiem momentami było interesujące, momentami nudnawe. Najbardziej podobało mi się malowidło z historią świata i dla samego obrazu warto tam pójść. W pierwszej chwili uderzyła mnie intensywność kolorów, a potem jak przewodniczka opowiadała historie, zaczęłam dostrzegać kolejne sceny na obrazie. Coś niesamowitego.

Najniższe loty do Kopenhagi - CenterFly.pl

Wieczór zaś spędziłyśmy w Ogrodach Tivoli, czyli sławnym lunaparku, położonym w centrum Kopenhagi. Jest to drugi najstarszy park rozrywki na świecie i to widać. Jest mało nowoczesny  i raczej nudnawy.

Bardzo klimatyczna jest dzielnica łacińska, a zwłaszcza warto przejść się uliczką Larsbjornsstarede – uważaną jest za jedną z najstarszych. Można też wejść na Okrągłą Wieżę, ale osobiście polecam widok z położonego w Chrisianshavn  Kościołu Zbawiciela (Von Frelsers Kirke), który opiszę w następnym wpisie.

Piwoszom zaś polecam Muzeum Carlsberga, które poświęcone jest dziejom browaru.

Wyszukiwarka lotów do Kopenhagi na stronie PanSamolocik.pl

Osobiście polecam zwiedzanie Kopenhagi pieszo lub na rowerze. Kopenhaga nosi bowiem tytuł „Rowerowego Miasta”, a wypożyczenie roweru na ulicy jest banalnie łatwe.

1 Komentarz

  1. Osobiście samą Danią jestem zachwycona, jest mała, ale tak przyjazna! I najważniejsze dla mnie, że to kraj, który wynalazł klocki Lego a to daje +10 nad każdym krajem jaki udało mi się odwiedzić :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.