Najbardziej zabawne zwierzę świata

Koale najwięcej wspólnego mają z … wombatami, mimo, że często mylnie nazywane są misiami. Tymczasem z niedźwiedziami nic ich nie łączy.

Koale są dla mnie jednymi z najzabawniejszych zwierząt. Kiedy śpią wygląda to tak jakby coś robiły i zastygły w danej pozie. Przykładowo widziałam „kung fu” koalę, ukrzyżowanego, w pozycji żaby, z wyciągniętą łapką albo tak jakby głowa sama opadła mu prosto w drzewo. Godzinami mogłabym obserwować śpiące koale, są takie słodkie.

Najśmieszniejsze są jak nie śpią, czyli ok. 5 godzin dziennie. Najbardziej aktywne są w porze karmienia. Czasem jeden za drugim wchodzą na drzewo, pierwszy najwyżej potem środkowy i ostatni, wyglądają jak akrobaci, którzy stoją sobie na ramionach. Wszystkie wypatrują świeżych liści eukaliptusów, zajmują strategiczne miejsca, żeby dostać najlepsze listki i wyciągają łapki, żeby je złapać. Normalnie komedia. Dlatego przynoszenie im nowych gałęzi eukaliptusów, to moje ulubione zajęcie, bo wtedy koale idą do Ciebie. Nawet jak mam przerwę i akurat jest „dostawa”, to zawsze pytam czy mogę pomóc. Raz nawet zaobserwowałam, że mają takie śmieszne małe spiczaste ząbki, jeden albo dwa:)

Jak już się najedzą czasem wszczynają bójki. Nigdy w życiu nie podejrzewałabym, że koale się gryzą i pewnie bym w to nie uwierzyła gdybym nie widziała tego na własne oczy. Okazuje się, że koale potrafią być niegrzeczne, gryzą się po łapach, uszach, biją i „ryczą” na siebie  tzn. wydają takie dziwne dźwięki. Kiedyś widziałam jak mama koala szukała dla siebie i dzieciątka, które niosła na plecach lepszej miejscówki i chciała wywalić ze szczytu drzewa innego koalę i się pogryzły. Mama przegrała, ale wcale jej to nie zniechęciło, wszczynała kolejne bójki. A jeden tak się na nią „wydarł” – ze 20 sekund ryczał i to tak głośno. Szkoda, że nie udało mi się tego nagrać.

Mama koala to jedna z moich ulubienic. To takie słodkie jak chodzi z dzieciaczkiem na plecach, jak wspólnie jedzą, albo śpią wtulone w siebie, dzieciątko z główką na kolanach mamy, a ona z głową na jego plecach. Słodziaki. Kiedyś stałam sobie podczas przerwy i obserwowałam mamę koalę, chyba ją trochę wkurzało to, że nagrywam filmiki, bo tak na mnie zerkała. Moim zdaniem koale nie lubią jak im się robi zdjęcia lub kręci filmy, nie wiem jak to wyczuwają, ale zauważyłam, że jak coś robią, a ja zaczynałam kręcić film to często stawały w miejscu. Wracając do mamy koali. Jestem przekonana, że dawała mi znaki, że mnie obserwuje. Już miałam kończyć przerwę, gdy przyszedł taki pracownik i zapytał czy mu pomogę zabrać stare gałęzie eukaliptusa. Dla mnie bomba. Weszliśmy do zagrody. Mama koala z dzieckiem akurat była na ziemi. Stanęłam, a ona podeszła do mnie i się na mnie patrzy, odeszłam więc kawałek w bok, ta odwróciła się i znowu do mnie podeszła i się patrzy. Zastanawiam się jak mogła się akcja potoczyć, ale niestety ten chłopak wziął ją na ręce i wsadził na drzewo :( Szkoda, może byśmy się zaprzyjaźniły:)

Innym moim ulubieńcem jest taki śmieszny koala, który często biega po ziemi. Jest taki uroczy.

Każdy koala jest inny i można go bez trudu poznać. Koale różnią się między sobą nosami i uszami. Niektóre sa takie śmieszne i mają długie nosy i trochę przypominają mi mrówkojady. Poza tym mają takie miny jakby się dziwowały. Uwielbiam je.

Koale u rąk mają dwa kciuki i trzy palce, u nóg – mają cztery palce z pazurami, przy czym dwa zrośnięte oraz taki paluch z boku (podobnie jak kciuk w ludzkiej ręce) tylko bez pazura.

W ośrodku mamy ponad 10 „zagród”, w których mieszkają koale. W jednej są chłopcy, w innym dziewczynki, jest przedszkole i wybieg dla mamy z dzieckiem, a nawet dom starców. Na wolności koale żyją ok. 10 lat. W Lone Pine są takie, które skończyły 12 lat. Koala jest w ciąży przez 32-35 dni. Dorosły waży 8-15 kg.

Koale żywią się liśćmi eukaliptusa, które w 50 proc. zawierają wodę, 5 proc. cukier i skrobię. Dziennie koala zjada 400-600 gram liści i przesypia 19 godzin. Podobno nie potrafią pływać.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.