Nicea antypodów, Noosa

Noosa National Park to jedno z najpiękniejszych miejsc na wschodnim wybrzeżu Australii.

Hastingstreet, czyli główna ulica Noosy, która nazywana jest Niceą antypodów tętni życiem. Widać, że jest to jedno z najmodniejszych miejsc wśród bogatych Australijczyków. Jednak wystarczy odjechać kawałek dalej, żeby przenieść się w inny świat – świat natury.

Naszą wycieczkę zaczęłyśmy od najbardziej malowniczego szlaku numer cztery, leżącego nad brzegiem morza. Coś niesamowitego. Szłyśmy drogą przez las deszczowy, a po lewej stronie rozciągała się woda, co chwila pojawiały się mniejsze lub większe plaże, a my z góry mogłyśmy obserwować surferów tańczących z falami. Trasą numer cztery doszłyśmy do Dolphin Point, zeszłyśmy na chwilę na granitową plażę. Przepiękne widoki, wspaniała roślinności i te kolory. Jestem zachwycona. Przeszłyśmy kawałek piątką do Alexandria Bay. Kiedy wracałyśmy znowu na szlak naszym oczom ukazało się stado tańczących motyli. Chyba nigdy w życiu nie widziałam tylu motyli na raz. Następnie zmieniłyśmy nieco kurs oddalając się od plaży, a zagłębiając w las. Szlak numer dwa (Tanglewood track), którym dalej szłyśmy, wiódł bowiem przez środek lasu deszczowego. Jeszcze nigdy nie widziałam tak różnorodnych i powyginanych drzew o tak wyjątkowych kolorach. Można by pomyśleć, że jest się w galerii sztuki stworzonej przez matkę naturę. Kontynuowałyśmy spacer trasą numer trzy (Noosa Hill Track), która była dosyć podobna do dwójki. Tym sposobem zobaczyłyśmy częściowo większość tras.

Chciałyśmy pójść jeszcze jedynką. Była to króciutka trasa, której przejście zajęłoby nam góra pół godziny.  Niestety ulewa uniemożliwiła nam ten spacer. Wsiadłyśmy w samochód, żeby wrócić do Brisbane, zatrzymując się po drodze (na szczęście znowu wyszło słońce, a po deszczu nie było ani śladu) w malowniczej miejscowości przy plaży. I znowu zachwycał mnie błękit morza i nieba oraz zieleń trawy. Kolory w Australii są niesamowite. Takie intensywne.

Założony w 1939 roku park obecnie zajmuje 4 tys. ha. Znajduje się tam wiele chronionych roślin i zwierząt m.in. koale. Niestety my widziałyśmy tylko jednego – pod sklepem:).  Tuż przy wejściu na teren parku znajduje się sklepik, a obok niego wielkie drzewo, które upodobał sobie jeden z mieszkających w parku koali.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.