O’Reillys i Lamington National Park

Park Narodowy Lamington położony jest około 85 km na południe od Brisbane; na granicy stanu Queensland i Nowej Południowej Walii.

Jadąc do niego wstąpiłyśmy na farmę alpak. Myślałam, że poznam te zwierzęta w Peru, ale skoro nadarzyła się okazja, to z niej skorzystałam. Okazało się, że jedzą taki sam granulat jak kangury u nas w ośrodku i są przesympatyczne.

Zmierzałyśmy malowniczą trasą na wzgórze O’Reillys. Po drodze mijałyśmy dzikie kangury, zatrzymując się, żeby robić im zdjęcia. Raz widziałyśmy gromadę chyba z sześciu. Podobno można spotkać koale na wolności, ale tych nie widziałyśmy:(

Park Lamington to największy w Australii obszar porośnięty subtropikalnym lasem deszczowym. Jest on domem dla wielu dzikich gatunków gadów, żab, ssaków (70 gatunków), bezkręgowców oraz ptaków (żyje tam 160 gatunków). Ma ponad 160 km szlaków turystycznych. Ze względu na beznadziejną pogodę (tego dnia strasznie lało) widziałyśmy tylko kawałeczek tego cudu natury, czyli wzgórze O’Reillys. Mimo ulewy zdecydowałyśmy się na tzw. „The Tree Top Walk”, tzn. spacer po wiszącym wśród konarów drzew drewnianym moście, a dokładnie mówiąc 9 mostach wiszących do 16 metrów nad ziemią. Wspięłyśmy się także na drzewo figowe po otoczonej siatką metalowej drabinie. Wchodziło się na taką mała drewnianą platformę, na której równocześnie mogły przebywać trzy osoby (na szczęście tego dnia nie było tu zbyt wielu turystów). Po niemal identycznej, tyle, że nieco krótszej drabinie,  można było wejść na drugą, mniejszą platformę, na której równocześnie mogły przebywać dwie osoby. Z wysokości 30 metrów nad ziemią mogłyśmy obserwować świat. Widoki były niesamowite. Byłam cała mokra, ale było warto.

Żałuję tylko, że miałyśmy tak mało czasu i że pogoda nam nie dopisała. Bowiem położony na 20 ha park Lamington jest wart dokładniejszego poznania. W 1994 roku został on wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Australia nie przestaje mnie zaskakiwać. Na części szlaków turystycznych w tym i innych parkach nie idzie się drogą po lesie, ale po takich drewnianych platformach. Stworzono je z myślą o osobach na wózkach inwalidzkich, aby także one mogły cieszyć się naturą.

Na szczęście w drodze powrotnej pogoda znowu się poprawiła i wyszło słońce.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.