Osierocony wyjec Ani

Kiedy przyjechałam do ośrodka jedyną małą małpką była Ani. Wolontariusze opiekowali się nią na zmianę, nosili ją na ramionach albo pilnowali, kiedy bawiła się na specjalnie dla niej stworzonej z gałęzi i lin tzw. „jungle gym”.

Podczas pierwszego tygodnia wolontariatu, kiedy większość czasu spędzałam pracując nad terrarium, w wolnych chwilach przysiadałam przy Ani, wówczas jedynym maluchu w ośrodku. Mały wyjec wchodził do mnie na rączki, chodził po moich rękach i głowie i znowu wchodził na swoją „jungle gym”. Uwielbiałam Ani.

Ani trafiła do Jaguar Rescue Center, po tym jak jej mama spadła z drzewa i zdechła. Ciało matki zamortyzowało upadek i ocaliło życie przyczepionemu do niej maluchowi. Kiedy przyjechałam do ośrodka Ani miała ok. 3 miesięcy.

Szybko się zaprzyjaźniłam z maluchem. Któregoś razu, swoim zwyczajem przyszłam wcześniej do ośrodka, Nerea wręczyła mi Ani. Siadłam z nią przy „jungle gym” i zachęcałam do zabawy. Tego dnia nie dostałam porannego zadania, a przechodząc obok Nerea szeroko się do mnie uśmiechając powiedziała „Wiem, że Cię to nie martwi” i dodała , że potem mnie wyśle do kuchni albo do pralni. Byłam bardziej niż szczęśliwa, bo to był pierwszy raz, kiedy podczas tego wolontariatu bezpośrednio zajmowałam się jakimś zwierzakiem i mogłabym nawet przez miesiąc zmywać naczynia  w podziękowaniu za ten piękny czas.

Siedziałam z Ani prawie przez dwie godziny, ale czas tak szybko płynął, że gdyby nie to, że przyszłam przed 7.30,a  zastąpiono mnie po 9.30 nigdy bym nie uwierzyła, że tyle czasu z nią spędziłam. Ani chciała chodzić przede wszystkim po mnie, wypiła ślicznie mleczko z butelki, a potem wcinała pokrojone w plasterki owoce.

Przyszłam do niej jeszcze po skończonej pracy. Zadowolona chodziła po swoim „jungle gym”, aż przyszli do niej starsi koledzy Flyer i Pipe. Bidulka najpierw się przestraszyła i wskoczyła do mnie na rączki, wtulając się we mnie, a potem bawiła się z Pipe. Obie, co chwila wskakiwały mi na ręce i głowę. To był udany dzień:)

Patronem medialnym projektu jest National Geographic Traveler.

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.