Papcio wyjec

Wyjce to drugie najgłośniejsze zwierzę na świecie po płetwalu błękitnym. Niesamowite „koncerty”, które dają są słyszalne w odległości 5 km.

 

Już pierwszego dnia pobytu, kiedy Cris oprowadzała mnie po ośrodku poznałam rodzinkę wyjców: tata, mama i małe. Tatka, który jak się potem dowiedziałam nazywał się Blaze, ochrzciłam mianem: Pacia wyjca. Uwielbiałam go, bo kiedy do niego przychodziłam podchodził do krat, po czym się odwracał, żebym go głaskała po pleckach. Poza tym zawsze był ciekawski i mi się przyglądał albo kiedy nagrywałam go kamerką ghost, próbował robić sobie selfie.

Moim zdaniem był najpiękniejszym wyjcem w całym ośrodku. Miał piękne rude futro i śliczną mordkę. Inne wyjce, zwłaszcza małe i samice miały raczej brązową sierść. Wyjce ważą 4-10 kg i mierzą 30-75 cm. Papcio wyjec czasami stawał na dwóch łapach jak człowiek i przyglądał się otoczeniu.

Papcia wyjca odwiedzałam codziennie, bowiem jego klatka była położona tuż przy biurze i niedaleko naszego domku. Opiekowała się nim Silvana. Niestety nie mogłam wejść do niego do środka, bo miewał humory i mógł być niebezpieczny, ale karmiłam go sałatą przez kraty, żeby Silvana mogła wejść i wnieść im jedzonko. Papcio wyjec podobnie jak i inne małpiszony uwielbiał sałatę. Przychodziła też wtedy do mnie jego partnerka i dziecko i wcinały sałatę. Ale najbardziej lubiłam kiedy papcio dawał koncert. To było coś niesamowitego. Krzyki wyjca mogą być słyszalne w odległości prawie 5 km. Wszystko dzięki workom krtaniowym (rezonatorom). Dźwięk ten jest sygnałem dla innych grup, że to terytorium jest już zajęte. Wyjce średnio żyją 15-20 lat. Większość życia spędzają na drzewach. W przemieszczaniu się z gałęzi na gałąź pomaga im chwytny ogon. Wyjce potrafią wyczuć jedzenie z odległości 2 km.

W Criadouro Onca Pintada nie chodzi o trzymanie zwierząt w klatkach, ale o ile to możliwe zapewnienie im bytu na wolności. Dlatego pewnego dnia otworzono drzwi klatki czteroosobowej rodzinki, tak, żeby małpy mogły żyć na wolności. Przez parę dni kręciły się luzem po ośrodku. Luciano (właściciel Criadouro Onca Pintada) ma nadzieję, że z czasem zamieszkają w znajdującym się na terenie ośrodku lesie, nauczą się jeść liście i będą żyły i rozmnażały się na wolności.

Patronem medialnym projektu jest National Geographic Traveler.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.