Podróż w przyszłość

Lecimy w przyszłość powiedziała moja przyjaciółka jak się okazało, że wyruszamy w niedzielę, a lądujemy dopiero we wtorek mimo, że podróż trwa ok. 30 godzin:) . W Australii jest bowiem 8 godzin do przodu w porównaniu z Polską. Lot w powrotną drogę godzinowo ma trwać tyle samo, przy czym wylecimy w niedz. po południu, a wrócimy w pon w południe- czad:).

Większość czasu spędzimy w Brisbane, bowiem tam mam wolontariat. Na weekendy zaplanowałyśmy sobie wycieczki, a potem lecimy do Sydney i tam wynajmiemy samochód, żeby pozwiedzać okolice.

W tym kraju nie można myśleć po europejsku. Autobus z centrum do Lone Pine Koala Sanctuary odjeżdża mniej więcej co godzinę. Z Brisbane do Noosa po 16 już nie kursuje żaden autobus. Z tego jak sobie wyliczyłam w necie po skończeniu pracy niemal godzinę będę czekała na autobus, a potem jadę ok. 30-40 minut. Tak więc najwcześniej o 5 mogłabym opuścić Brisbane.

Druga sprawa to przy rezerwowaniu biletu australijskich tanich linii, płaci się dosłownie za wszystko, za dodatkowy bagaż (można ze sobą mieć tylko bagaż podręczny i torebkę – w sumie ważące 10 kg), za siedzenia (5 AUD za miejsce w samolocie), za płacenie kartą itd. Wkurzające. Ale bilety zarezerwowane. Hotele też już mamy. Wiemy też co chcemy robić, zostało nam wynajęcie auta. Właśnie dostałyśmy informację o zmianie godzin lotu i zamiast cieszyć się jeszcze jednym dniem w Sydney (pierwotny lot miałyśmy ok. 18:30), to stracimy cały dzień, bo lot przesunęli nam na 14. Czyli zanim dolecimy do Brisbane i dojedziemy do centrum będzie 16, czyli zacznie się ściemniać. Nie lubię tanich australijskich linii lotniczych Jetstar.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.