Podróż życia?

Śmiałam się z radości i byłam przerażona. Po pierwsze nie widziałam czego mogę się spodziewać, w końcu nigdy w życiu nie miałam do czynienia ani z koalą, ani z kangurami, poza tym na ogół inaczej planuje wakacje. Tzn. najpierw myślę, gdzie chciałabym pojechać, potem liczę czy mnie na to stać i albo organizuję podróż, albo „odkładam kraj na półkę – później” – tak jak w przypadku Mongolii. Tymczasem decyzję o podróży do Australii podjęłam w zasadzie bez żadnego przygotowania. Nigdy nie myślałam o tym, żeby pojechać do Australii, „zostawiałam ją na później”.  Początkowo miałam pojechać tylko do Brisbane na dwa tygodnie wolontariatu w Lone Pine Koala Sanctuary (skąd ten pomysł w następnym wpisie). Potem dołączyła do mnie moja przyjaciółka z Austrii i z dwóch tygodni zrobiły się trzy. Pojawiły się też pomysły, co robić w tzw. czasie wolnym, czyli weekendy i po zakończeniu wolontariatu. Niestety na tygodniu nie będziemy w stanie zbyt dużo zobaczyć, bo jak się okazało w Brisbane ciemno robi się o 5 po południu (sic!) i to w maju. Skandal. No nic, pewnie gdybym to przemyślała pojechałabym, kiedy u nich jest lato, a nie zima. Ja lubię jak jest gorąco.

Jak wspomniałam, nigdy nie myślałam o wyjedzie do Australii, a jeszcze tam nie pojechałam i już chciałabym tam wrócić. Im więcej czytam o tym kraju, do którego nigdy mnie nie ciągnęło, tym bardziej jestem nim zachwycona. Mimo mojej reguły, jak mam pojechać, gdzieś, gdzie już byłam to lepiej pojechać gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam; do Australii najchętniej pojechałabym jeszcze raz, bo już wiem, że nie uda mi się zrobić wszystkiego co bym chciała.

Na wolontariat wśród koali i kangurów cieszę się jak dziecko. Do tego może uda mi się nakarmić delfiny. Australia ma całą gamę „przeżyć” do zaoferowania. Najchętniej pojechałabym też na Outback. Ale Martina nie była zachwycona tym pomysłem, więc następnym razemJ Tym razem zamierzam zwiedzić wschodnie wybrzeże, czyli Brisbane, Fraser Island, Noosa National Park, Tangalooma, Lamington National Park, a potem Sydney i Blue Mountains i wszystko co po drodze.

Australia czeka :)

2 Komentarze

  1. Hej , sama jestem aktualnie zainteresowana tego typu wolontariatem ( Australia + pomoc przy zwierzętach )… czy mogłabyś polecic jakaś organizacje gdzie mogłabym coś takiego znaleźć ? Po prostu zupełnie nie wiem gdzie szukać :)
    Pozdrawiam

    • Hej, najlepiej w internecie. Niestety nie mogę Ci polecić żadnej organizacji, bo ja nie korzystam z takowych, bo to najczęściej to sporo kosztuje. Ja byłam na wolontariacie w Lone Pine Koala Sanctuary. Wszystko trzeba samemu zorganizować. Jeśli to Cie interesuje to napisz do nich (na ich stronie znajdziesz kontakt, wystarczy wrzucić nazwę w google)
      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      gośka

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.