Spacer nad rzeką z boa dusicielem

Wzięliśmy 12 – letnią Ka – boa dusiciela na spacer nad rzekę. Do tej pory widywałam ją na ogół zwiniętą w jej „domku”, dopiero kiedy zdjęłam ją z ramion i położyłam na kamieniach zobaczyłam jaka była ogromna.

W La Senda Verde mieliśmy dwa boa dusiciele. Ka miała ok. 12 lat, a Blade ok. 5. Oboje w przeszłości byli zwierzątkami domowymi. Ka do La Senda Verde przywiózł poprzedni właściciel, Blade’a pogotowie dla zwierząt, kiedy miał roczek. Były piękne i miłe w dotyku, zwłaszcza Ka. Kiedyś wzięliśmy ją nad rzekę. Edgar, pracownik LSV, położył mi Ka na ramionach. Była mięciutka w dotyku. Co ciekawe nawet nie czułam tych kilkunastu kilogramów, jakie ważyła. Potem wkładaliśmy ją do wody, a ona momentalnie z niej wychodziła. To było niesamowite jak szybko potrafiła dostać się na brzeg. Następnie bez pośpiechu przemieszczała się dalej.


Niestety zaczęło kropić i musieliśmy wracać. Innym razem Edgar zawołał mnie jak karmił węże. Było to doświadczenie bardzo dziwne, bowiem dostają one żywe szczury. W oszklonym pomieszczeniu w którym mieszkała Ka, był ukrop. Pot ściekał mi po plecach nie wiem czy od nadmiaru dziwnych wrażeń, czy z gorąca. Nie będę wdawała się w szczegóły, żeby zaoszczędzić wrażliwym czytelnikom nieprzyjemnych wrażeń, bowiem sam akt był powiedziałabym wstrząsający. Ka natychmiast rzuciła się na szczura i go udusiła, natomiast już samo zjedzenie go zajęło jej dłuższą chwilę. Taki posiłek złożony ok. 3 szczurów, dostaje co miesiąc.

Ostatnio wyczytałam, że ofiary węży dusicieli nie cierpią, jak to wcześniej przypuszczano. Badania naukowców Dickinson College w USA dowodzą bowiem, że śmierć jest bardziej humanitarna. Ofiara niemal natychmiast traci przytomność, a śmierć następuje  w wyniku zatrzymania krążenia krwi, a nie wskutek ściśnięcia płuc, które uniemożliwiało oddychanie. 

Boa dusiciele są masywnymi i dużymi wężami. Najcięższe osobniki ważą nawet do 27 kg. Ich kolorystyka może być różna, Ka miała piękne bordowe akcenty na ogonie.

Patronem medialnym projektu jest National Geographic Traveler.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.