Spałam pod gołym niebem z gepardami

Wyobraźcie sobie, że budzicie się w środku nocy, a  obok leży przytulony do was duży gepard i mruczy. Z drugiej strony – drugi.

Trochę się obawiałam, że tym razem nie będzie tak fajnie jak ostatnio i zniszczę swoje wspomnienia. Ale spanie z gepardami pod gołym niebem było dla mnie czymś tak wyjątkowym i cudownym, że najchętniej to robiłabym to codziennie. Tym razem Eden i Faith były zamknięte w odpowiedniej zagrodzie. Eden od razu do mnie przyszła, Faith chwilkę zajęło zanim do nas dołączyła. Podobnie jak poprzednim razem Eden ułożyła się w moich ramionach, a Faith wtuliła się tym razem w nogi. Na szczęście miałyśmy cudowną pogodę, tylko komary gryzły i mnie budziły. Chociaż dzięki temu mogłam się delektować tym, że śpię z gepardami pod gołym niebem.

W nocy jakaś łapa nastąpiła na moją głowę, pomyślałam, że to Eden chce zmienić stronę, bo przed chwilą się odwróciłam do niej plecami, więc zakryłam twarz rękami. Sekundę później coś zwaliło się koło mnie. To była Faith, która chwilę wcześniej spała w moich nogach. Ona nie koordynuje swoich ruchów – chodzi jakby była pijana, a jak się kładzie to na ogół jest takie pam. Teraz przytuliła się do mnie na wysokości klatki piersiowej i zasnęła. Moja kochana. Eden zaś położyła głowę na moją.

Najgorszy jest poranek, kiedy budzik dzwoni i trzeba wstawać, a żadna z nas trzech nie ma na to ochoty.

Patronem medialnym projektu jest  National Geographic Traveler. 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.