Supernowoczesna afrykańska szkoła

Mogłam przeprowadzić wirtualną sekcję zwłok żaby i zobaczyć nowoczesną szkołę w środku Afryki.

Takiej szkoły jeszcze nigdy nie widziałam. W niemal każdej klasie znajdują się interaktywne tablice. Tarina wraz z dyrektorem dumnie prezentują mi społeczną szkołę, do której chodzą córki Tariny. Jest w niej osiem klas: R- coś na kształt naszej zerówki oraz klasy od 1-7. Dzieci chodzą do zerówki, żeby oswoiły się ze szkołą, zaaklimatyzowały.  Wszystkie zajęcia mają w jednej klasie, na tyłach pomieszczenia są też toalety, tak żeby nie musiały daleko chodzić. Na każdym poziomie są trzy klasy: w dwóch językiem wykładowym jest afrykański, w jednej – angielski. Do trzeciej klasy dzieciaki mają jedną klasę do wszystkich przedmiotów. Mieszczą się one po prawej stronie w budynku. Klasy po lewej stronie są przypisane do nauczycieli. Mimo, że nie lubiłam biologii, moją ulubioną nauczycielką szybko staje się Linda, drobna blondynka. Pokazuje mi jak w dzisiejszych czasach wygląda nauka o przyrodzie i zwierzętach. Na tapetę idzie wirtualna sekcja zwłok żaby. Niestety dzieci akurat piszą test, więc nie mogę oglądać jej na interaktywnej tablicy, tylko na jej komputerze. Dzieciaki natomiast mogą przeprowadzać ją na tablicy. Najpierw trzeba rozciąć żabie brzuch, potem skórę „przypina się pineskami”, żeby nie zasłaniała wnętrza. Trzeba ją jeszcze raz otworzyć, a potem rozcina się podgardle.  Można wyselekcjonować i powiększyć kawałek, który chce się zobaczyć. Wciągnęłam się. Linda pokazuje mi też interaktywne testy, jakie robi dzieciom. Jaka szkoda, że ja nie miałam takiej nauczycielki biologii, na pewno pokochałabym ten przedmiot. Dyrektor informuje mnie, że wyposażenie klasy w interaktywną tablice to koszt 40 tys. ZAR, czyli ok. 11 tys. zł. Nie chodzi tylko o samą tablice, trzeba też wyposażyć klasę w dostęp do internetu, założyć alarm itd. Jak się okazuję, gdyby nie było alarmu, taka tablica mogłaby szybko zniknąć.

Zwiedzam dalszą część szkoły – boisko do rugby i miejsce na skoki w dal, imitujący kilka ulic plac, na którym dzieciaki jeżdżą skuterkiem, aby w ten sposób poznać zasady ruchy drogowego, jest tu nawet dystrybutor paliwa. Na zakończenie idziemy jeszcze zobaczyć plac zabaw, na którym jest m.in. trampolina. Szkoła ta tylko częściowo finansowana jest z budżetu państwa. Dokładniej państwo płaci pensje 19 z 35 nauczycieli. Resztę zaradny dyrektor zdobywa udostępniając np. powierzchnie na płocie czy autobusie szkolnym dla reklamodawców.

Jedna klasa liczy ok. 20 uczniów. Z 7 klas wybiera się 20 liderów (głosują dzieci i nauczyciele, obie grupy mają po 50 proc. głosów).

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.