Sydney, co warto zobaczyć

Dla mnie Sydney to nieudane połączenie tradycji z nowoczesnością. Na starych budynkach dosłownie dobudowane są nowe, które pasują do nich tylko kształtem. Wygląda to okropnie.

Zwiedzanie chciałyśmy zacząć od Sydney Harbour Bridge – australijskiego cudu architektonicznego i technicznego. To jeden z największych mostów łukowych na świecie i najszerszy w swojej kategorii (ma 49 metrów szerokości). Wykonany ze stali, betonu i granitu most waży ponad 50 tys. ton.  Jego długość wynosi 1150 metrów, a najwyższy punkt znajduje się 134 metry nad powierzchnią wody. Trzeba przyznać, że robi wrażenie. Wszyscy bardzo nam polecali tzw. BridgeClimb, czyli przejście po schodach po łuku mostu. Cała impreza (wejście, wypożyczenie specjalnego kombinezonu, jedno zdjęcie i film) kosztuje ok. 228 AUD. Wszystko trwa ok. 3,5 godz. Podobno niezapomniane przeżycie. Można też wejść na „punkt widokowy” za jedyne 11 AUD:), skąd widać Operę oraz miasto. Polecam.

Niskie ceny lotów do Australii na stronie CenterFly.pl

Niestety pogoda początkowo nie dopisała, więc zwiedzanie Sydney zaczęłyśmy od Opery, a most był naszym ostatnim punktem. Operze poświęcę osobny wpis, ale chciałabym was przestrzec przed wykupieniem wycieczki z przewodnikiem – nie warto. Z Opery można się udać do ogrodu botanicznego, który nie dość, że sam w sobie jest przepiękny to jeszcze oferuje wspaniałe widoki.  Dla mnie to najlepszy „punkt widokowy” w Sydney. Stąd wszystko wygląda wspaniale – pełne wieżowców centrum i Opera. Jest to wspaniałe miejsce na spacer.  Jak wspominałam na miasto i Operę można popatrzeć także z Harbour Bridge albo Sydney Tower. Bardzo ładną częścią miasta jest tzw. The Rocks. China Town to przede wszystkim Dixon Street i prostopadłe do niej ulice. Przede wszystkim znajdziemy tu restauracje i punkty masażu. Pod względem restauracji i możliwości wyjścia wieczorem Sydney jest super. Niedaleko China Town jest ciąg restauracji koreańskich, kawałek dalej hiszpańskich. Najładniejszym miejscem w Sydney jest Darling Harbour, gdzie także jest wiele fajnych restauracji czy knajpek. Miejsce to pięknie wygląda wieczorem, w ciągu dnia nieco gorzej. Cały urok psują betonowe budynki, a zwłaszcza wielgachny, paskudny Novotel.

Turyści mają wiele możliwości zwiedzania – można jeździć po mieście autobusem, albo spędzić dzień na „hop on hop off” stateczku, gdzie płynie się od miejsca do miejsca i wszędzie można wysiadać, a potem znowu wsiadać, by popłynąć w dalszą trasę.

Na zwiedzenie Sydney wystarczy jeden dzień, chyba, że chce się pojechać do zoo, akwarium czy na którąś z plaży, wtedy trzeba zaplanować na to jeszcze dzień czy dwa. W porównaniu z innymi miejscami, które odwiedziłyśmy w Australii, miasto to jest mega turystyczne.

Wyszukaj tanie loty do Australii - PanSamolocik.pl

Najśmieszniejsze było śniadanie w hotelu. Nie było restauracji ani niczego podobnego, śniadanie można było wziąć sobie z lodówki: był to taki pakiecik w plastikowym pudełku składający się z musli, mleka w kartoniku, soku pomarańczowego w kartoniku i czegoś jeszcze.

3 Komentarze

  1. Jeszcze można pojechac do Watsons Bay, tam są fajne plaże , ładny widok na zatoke operę, i Harbour Bridge, no i słynna …. Skała Samobójców. Czynna niestety, bo mimo starań wladz miejskich parę osob w roku skutecznie skacze z tej skały…Na Tamarama Beach NSW Gallery co roku w listopadzie urządza wystawę rzeżb -Sculpture by the Sea.
    Polecam też Centennial Park do którego mozna wjechać samochodem:)oraz…. cmentarz tak tak trzeba zobaczyc australiski cmentarz Rockwood Cementery , gdzie po cmentarzu się jeżdzi samochodem, i jest cała polska „dzielnica”… A wloskie grobowce wyglądają jak wloskie miasteczka w miniaturze….

  2. Można zobaczyć piękny klasztor buddyjski Pagoda w okolicy Wollongong niedaleko Sydney z pięknymi malowidłami. Jest w nim zdjęcie witającego kapłana buddyjskiego z naszym papieżem Janem Pawłem II. W środku nie można robić zdjęć. Obsługa skutecznie wyperswaduje taki zamiar za co dostałem solidną reprymendę. Na szczęście, że nie znam angielskiego. Ciekawe są góry Błękitne z trzema siostrami, są tam też bardzo ciekawe miejsca mało dostępne przez turystów, tylko osoby, które są dobrze obeznane z tym terenem wiedzą jak tam dotrzeć. Poza tym warto zobaczyć podwodne akwarium z pływającymi rekinami i nie tylko. Warto wyjechać ok 200 km od Sydney nad morze Tasmańskie skąd statkiem wypływa się w obszar baraszkujących wielorybów, robi to niesamowite wrażenie. To tylko trochę z wrażeń, które pozostały mi w pamięci z trzytygodniowego pobytu.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.