Tańcząca z wilkami

To niesamowite jak bardzo można zaprzyjaźnić się z wilkami. Jeszcze dobrze nie zdążyłam wejść na stronę lwów, a Nikita (nie widząc mnie, tylko czując mój zapach) często już biegła do bramy w ich zagrodzie.

Dzisiaj trochę padało. Brzydka pogoda zaś oznacza, że zwierzęta są w nastroju do brojenia. I tak podczas porannego sprzątania zagród, musiałam uważać na młodego Geparda Gabriela, który był bardzo rozbawiony, tak więc zbierając kupki musiałam cały czas się rozglądać czy nie ma go w pobliżu i nie szykuje ataku. Na szczęście bardzo podobało mu się skakanie i chodzenie po drzewie, więc miałam względny spokój. Faith i Eden bawiły się w pobliżu. Kiedy znalazłam wolniejszą chwilę poszłam się przywitać z pozostałymi mieszkańcami Cheetah Experience. W końcu brzydka pogoda nie zwalnia mnie z „obchodu pieszczotkowego”.

Kiedy przechodziłam koło klatek lampartów, Missy przyszła do mnie do krat, żebym ją pogłaskała, polizała mnie po rękach, za chwile to samo uczynił jej współlokator Panthera. Wymiziałam moje kochane karakale, tym razem pominęłam serwale, bo pewnie schowały się, w domku, a następnie poszłam też do wilków. To niesamowite, bo one niemal zawsze na mnie czekają. Nikita często stoi przy wejściu, jak tylko przekroczę próg tej strony ośrodka.

Dzisiaj stała na platformie i merdała ogonem, wyjątkowo czekała, aż Shakira najpierw mnie przywita. Ponieważ Shakira jest samicą Alfa to jej powinnam poświęcić więcej uwagi i tak robi większość wolontariuszy, w innym razie Shakira złości się na Nikitę, a tego nikt nie chce. Ja również staram się oddać jej należną uwagę, ale z Nikita łączy mnie wyjątkowa więź od pierwszego dnia pobytu. Ona zawsze do mnie przybiega i zostaje przy mnie dłużej.

I tym razem jak tylko zaczęłam się witać z Shakirą, Nikita przybiegła i mnie polizała. Kiedyś poszłyśmy do nich z dziewczynami i siadłyśmy w trzech rogach drewnianej platformy. Shakira chodziła od jednej do drugiej, a Nikita prawie cały czas była przy mnie. Często, kiedy u nich w zagrodzie było sporo ludzi Nikita przychodziła tylko do mnie. Czasem miałam wrażenie, że jest jak mój pies –wierny przyjaciel.

Tylko masło orzechowe ze mną wygrywaJ. Kiedyś przyszła do nich jedna z opiekunek z tym przysmakiem. Obie zajadały się, Nikita wręcz wyjadała masło wprost ze słoiczka, kiedy Shakira zlizywała je z noża.

Shakira czasem nas gani, jeśli nie poświęcam jej wystarczająco dużo uwagi, więc na ogół głaszczę je na dwie ręce. Uwielbiam te wilki i odwiedzam je codziennie.

 

Patronem medialnym projektu jest  National Geographic Traveler. 

3 Komentarze

  1. Jesteś niesamowita. Najbardziej podoba mi się Twoja fotka z wilkiem w artykule „Lwia mama”. Jest w niej to coś…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.