Wielkie karmienie gepardów

Gepardy to chyba jedyne dzikie koty jakie znam, które trzeba namawiać do jedzenia.

Ten dzień zaczął się dla mnie wyjątkowo. Co prawda nie ja miałam iść na spacer z Zorro, ale ten jak tylko wyszedł z klatki, przyszedł do mnie, wprost w moje ramiona i przytulił się do mnie. Mój kochany Zorro. Potem znowu się do mnie przytulał swoją głowa o moją, On jest taki silny, ma takie gładkie futerko.

Dzisiaj jestem pierwszy dzień po stronie gepardów, wiec znowu uczę się nowych zadań. Miałam uporządkowywać magazyn (robimy to raz w tygodniu), poukładać picie na półkach, wszystkie półki mają naklejki, dzięki czemu wiadomo, co gdzie stoi. Jak czegoś nie ma, to też od razu wiadomo, a nie trzeba tego szukać po całym magazynku. Miałam też sprzątać w zagrodach u gepardów, ale zaczęło padać. To pierwszy brzydki dzień, buu.

Potem się na szczęście rozpogodziło.

Mimo, iż chłopaki byli na platformie wilków nie było widać. One jakoś bardziej lubią dziewczyny. Podobno blondynki najbardziej. Jak tylko weszłam do ich zagrody, od razu do mnie przybiegły, ale do chłopaków na platformę wejść nie chciały. Nikita mnie polizała po buzi na przywitanie. Jak weszłam na platformę, weszły ze mną, ale jak chłopaki chcieli je pogłaskać, od razu zeszły. Jak ja zeszłam to znowu do mnie przyszły się pieścić.

Gepardy które luźno chodzą po farmie karmimy dwa razy dziennie: ok. 9 rano i ok. 4.30. dostają najpierw suplementy ze zmielonym mięskiem, potem kurczaki w całości. Półdzikie gepardy, mieszkające  w zagrodach na tyłach ośrodka dostają jedzenie w pon, środy i pt ok. 16.30. Idziemy korytarzem, po którego obu stronach są zagrody gepardów i dajemy im jeść. Do jednych wchodzimy, inne zamykamy w drugiej części zagrody, ktoś wchodzi i stawia miskę, a jeszcze innym rzucamy dwa, trzy kawałki kurczaka, a miskę wstawiamy przez specjalny otwór – wielkości przejścia dla kota w drzwiach do łazienki. Potem czekamy aż zjedzą . Siedzimy na trawie i czekamy, a potem wracamy tą samą drogą i zbieramy miski.

O 9 miałyśmy nakarmić gepardy. Karmienie ich czasem jest ciężkie, bo one są bardzo wybredne i trzeba czasem podawać im jedzenie z ręki. Zawsze pilnujemy, żeby zjadły. Najpierw prowadzimy je do zagrody. Robimy to albo przy pomocy zabawek albo jedzenia – zmielonego mięsa z suplementami. Potem dajemy im właściwie jedzonko –surowe mięso, na ogół kurczaki. Dostają 25 proc. swojej wagi, tygodniowo.

Rano miałam nakarmić Faith, ta zaś chodziła w kółko, wchodziła do innych pomieszczeń, ale w końcu, jakimś cudem udało mi się ją zaprowadzić do jej zagrody i zaczęła jeść, a potem musiałam ją karmić z ręki. Po południu karmiłam Eden. Ta to dopiero jest niejadkiem.

Potem poszliśmy do półdzikich gepardów. Bardzo się ucieszyłam, bo trafiła mi się Xena, do której mogłam wejść. Uważnie słuchałam poleceń Allesy: trzymaj miskę za sobą, ręką przytrzymaj Xenę, żeby nie wyszła, przejdź z nią kawałek na ukos, możesz postawić miskę.

Patronem medialnym projektu jest  National Geographic Traveler. 

2 Komentarze

  1. To naprawdę piękne co Pani robi dla tych zwierząt. Ja osobiście mam wielki szacunek do zwierząt i nienawidzę ludzi, którzy je krzywdzą. Widzę że Pani ma piękną dusze i wielkie serce dla zwierząt. Piękne poświęcenie. Wszystko co Pani pisze na tym blogu jest niesamowicie ciekawe i fascynujące.

    • Bardzo dziękuję. Rzeczywiście bardzo kocham zwierzęta i chciałabym im pomóc:)
      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.