Wolontariat – dzień pierwszy

Po 33 godzinach lotu wylądowałam w Brisbane, przez następne tygodnie będzie to mój dom. Lone Pine Koala Sanctuary, w którym odbędę wolontariat, leży ok. 40 minut jazdy autobusem od centrum, tak więc czeka mnie wstawanie o 6.30 i praca od 8.30 do 15 (z 20 minutową przerwą na herbatkę i godzinną na lunch).

O 8.30 mamy zebranie. Każdy z wolontariuszy dowiaduje się na nim w jakiej sekcji (koale, kangury, ssaki, ptaki, farma, mieszana) będzie danego dnia pracował. Dzisiaj jest nas 6 – same dziewczyny:)

To mój pierwszy dzień, więc najpierw uzupełniam papierki. Potem zostaję szybko oprowadzona po ośrodku. Skupiamy się głównie na części niedostępnej dla zwiedzających. Tutaj znajdują się szafki, w których możemy zostawić swoje rzeczy, kuchnia, w której przygotowuje się jedzenie dla zwierząt, skład narzędzi, góra z nową ściółką oraz „wysypisko śmieci”, czyli miejsce, gdzie m.in. trafia stara ściółka.

W ośrodku jest plantacja drzew eukaliptusowych. Koale codziennie dostają nowe gałęzie, „stare” są cięte na małe kawałki w specjalnej maszynie. Tak powstaje ściółka, którą wykorzystuje się do wyścielanie klatek innych zwierząt m.in. dingo czy ptaków.

Business English na wiele mi się tu nie przyda. Od dzisiaj muszę szybko opanować słownictwo typu grabie, taczki, różnego rodzaju kontenery, szczotki, zmiotka, ściółka i takie tam. Także niektóre nazwy owoców jak np. paw pawsą dla mnie nowe. Na szczęście na lodówce wisi kartka ze zdjęciami i podpisami. Poza owocami i warzywami w kuchni można znaleźć różne robaczki i suplementy dodawane do jedzenia. Pomocne w przygotowywaniu odpowiednich porcji jedzenia były miarki: kubek, pół kubka, ⅓ kubka, a także zestaw łyżek (łyżka stołowa, łyżeczka do herbaty, ½ łyżeczki, ⅓ łyżeczki, ¼ łyżeczki).

Moja praca będzie polegała na pomaganiu opiekunom w zajmowaniu się zwierzętami, czyli sprzątaniu ich klatek, przygotowywaniu jedzenia, monitorowaniu zwierząt, karmieniu ich itp. Zaczynam od razu. Praca jest ciężka, ale podoba mi się. Poza tym podczas przerw i po pracy mogę chodzić po ośrodku, obserwować i bawić się ze zwierzętami. Zaprzyjaźniłam się już wszędobylskimi jaszczurkami.

Lone Pine Koala Sanctuary to podobno pierwszy i największy ośrodek koali na świecie. Powstał w 1927 roku. Na początku w sanktuarium były tylko dwa koale, obecnie jest ich ponad 130. Poza tym w ośrodku mieszkają 3 dingo, 140 kangurów, 6 wombatów, dwa emu, opos, diabły tasmańskie, niezliczona liczba ptaków, węże, krokodyle, nietoperze, dwa kucyki, kozy, owce, świnki morskie, kurczaki itd. W końcu motto Lone Pine Koala Sanctuary brzmi: „Ziemia nie jest tylko dla ludzi”.

Patronem medialnym wyprawy na wolontariat do Australii jest National Geographic Traveler.

10 Komentarze

  1. Witam. Mam kilka pytań. Po pierwsze jak znalazłaś ten wolontariat? Na jak długo można pojechać? Jakie są zasady przyjmowania wolontariuszy?
    Pozdrawiam ;D

    • Hej
      Szukałam i znalazłam:)
      Maksymalnie na 3 miesiace.
      Trzeba wypełnić formularz, w którym podaje się swoje dane i trzeba odpowiedzieć na różne pytania zwizane z wolontariatem.
      Pozdrawiam
      Goska

  2. ciekawy blog! będę zaglądać :)
    czy mogłabyś powiedzieć coś więcej, takie praktyczne info na jakiej zasadzie działa ten wolontariat (np. czy proponują jakieś zakwaterowanie czy to wszystko leży w twojej gestii?itp.)
    szczerze mówiąc poważnie przymierzam sie do wolontariatu i będę wdzięczna za info

  3. A mozesz cos konkretniej powiedziec, jak znalezc taka oferte do Australii?;-) Bo szukalam i znalazlam glownie do Afryki. I jak to jest, ze za to trzeba tak duzo pieniazkow placic?

    • Też mnie interesuje, jak się dostać do Australii na jakiś wolontariat, ale widzę, że się rónież nie dowiem po takich odpowiedziach. Ehh

      • Jakbyś podała prawdziwy adres mailowy, to dowiedziałabyś się więcej informacji. A tak, mogę tylko polecić wejście na stronę Lone Pine Koala Sanctuary, tam jest wszystko na temat wolontariatu w tym ośrodku.
        Pozdrawiami życzę znalezienia wolontariatu
        Goska

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.