Z eskortą policji do supermarketu

Zepsuł mi się aparat. Jak robię zdjęcia, pojawia się na nich czarna kropka. Jadan zawiózł mnie do centrum handlowego, w którym jest sklep Sony. Przy okazji (pogoda była brzydka, a jak leje to ciężko pracować ze zwierzętami na powietrzu) parę osób załapało się na zakupy. Mieliśmy się spotkać o 12 i razem wrócić taksówką do domu dla wolontariuszy na lunch. W sklepie powiedzieli mi, że nie mają serwisu, ale miły sprzedawca zadzwonił do serwisu Sony, dokładnie opisał problem i dowiedział się czy go naprawią od ręki. Zapewnili, że tak. Złapałam taksówkę i pojechałam w nieznane, na szczęście serwis był niedaleko. Niestety na miejscu okazało się, że sprawa jest poważna i aparat trzeba by było odesłać i naprawa potrwałaby kilka dni. Chciałam jak najszybciej wrócić do centrum handlowego, żeby zdążyć przed 12 i wrócić z resztą grupy. Pani z serwisu zamówiła mi taksówkę. Po 30 minutach czekania poprosiłam, żeby sprawdziła co z tą taksówką. Powiedzieli, że będzie za 7 minut, po 15 minutach miałam dosyć wszystkiego. Zaczęłam przyglądać się samochodom, jak zobaczyłam w jednym aucie dwie babeczki, machnęłam ręką, auto przejechało, ale się zatrzymało. Drzwi się otworzyły, więc podeszłam bliżej pytając czy mnie zawiozą do tego centrum handlowego. Koniecznie chciały wiedzieć, co się stało – okazało się, że trafiłam na policjantki. Pouczyły mnie, że nie powinnam zatrzymywać samochodów na ulicy, bo to niebezpieczne, ale byłam już do granic zdesperowana. Na szczęście zawiozły mnie bezpiecznie do centrum i udało się wszystko załatwić i wrócić z resztą grupy do domu na lunch.

 

1 Komentarz

  1. Piękne i mądre są zwierzęta chociaż kieruje się instynktem a człowiek ma rozum ,sumienie tylko nie korzysta .Bardzo mnie martwi i przeraża ten 21wiek. Świat jest piękny a człowiek w jednej ręce broń drugiej pomoc.kazia

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.