Zabawy z mrówkojadami

Mrówkojady czteropalczaste, to jedne ze zwierzątek w Criadouro Onca Pintada, z którymi spędzam najwięcej czasu. Z nimi można się pobawić, więc zawsze jak skończę pracę przed 16.30, dołączam do Francisco 2 i idziemy je karmić. W ośrodku mamy pięcioosobową rodzinkę: mamę, tatę, dwójkę dorosłych dzieci i maluszka.

Rodzinka mieszka w dwóch zagrodach. Siostra z bratem w jednej, a rodzice z małym w drugiej. Na początku mieszkali wszyscy razem, ale musiały zostać rozdzielone, bo siostra ma problemy zdrowotne, a mama znowu jest w ciąży. Kiedy przychodzimy do nich rano otwieramy drzwiczki ich domków (rodzinka mieszka w jednym, siostra z bratem mają swoje własne) i dajemy im jedzonko. Wieczorem miseczki z jedzeniem wstawiamy do domków, doprowadzamy tam mrówkojady i zamykamy je na noc.

Jak mam chwilę czasu zawsze się z nimi bawię. Najczęściej z małym. On jest taki ciekawski i swoim noskiem buszuje po mojej twarzy, wsuwając nosek do ucha czy mojego nosa. Jest prześmieszny. Uwielbiam się z nim bawić. Zresztą z innymi też.

Ale w chłodniejsze dni, albo gdy z jakiegoś powodu miały dłuższą przerwę między posiłkami trzeba na nie uważać. Jak są głodne szukają wszędzie jedzenia. Wtedy podążają za mną i „atakują” moje kalosze. Jak wyczuwają coś twardego, to myślą, że to termitiera i chcą zagłębić w to swoje paznokcie, żeby dostać się do jedzonka. Dlatego albo biorę je na ręce, ale zaprowadzam do jedzonka. Tylko wtedy się spieszę:) W końcu gra toczy się o moje kalosze:)

Mrówkojady czteropalczaste są urocze. Mają gęste czarno – żółto futro. Podobno w niektórych regionach występują całkowicie żółte. Ich mordka/głowa jest wydłużona. Ich otwór gębowy ma średnicę ołówka, a niemal zawsze zwinięty różowy język ma długość ok. 40 cm. Jest on zwilżany wydzieliną dużych gruczołów ślinowych, przez co jest lepki i służy im także do łapania owadów. Mrówkojady nie mają zębów. Uwielbiałam je obserwować jak jadły swoją brudno-różową papkę. Języczkiem jakby zamiatały w szybkim tempie miseczkę. Poza tym chodziły po terenie swojej zagrody, albo po drzewach w poszukiwaniu mrówek.  

Mają słaby wzrok, ale dobry węch. Poza tym są prześmieszne, ciągle poszukują jedzonka. Ponieważ na wolności jedzą mrówki i termity, szukają kopców. I tak jak kiedyś bawiłam się z mamą mrówkojadem i wspinała się po mojej ręce, jak natrafiła na ukryty pod bluzą zegarek już wystawiała pazurki, żeby rozkopać ten „kopiec”. Musieliśmy też uważać na kalosze, bo nieraz próbowały się do nich dobrać. A trzeba wiedzieć, że mrówkojady czteropalczaste mają silne i długie pazury. Dzięki nim rozkopują kopce termitów. Żeby nie uszkodzić paznokci, chodząc podwijają stopy do wewnątrz. Śmiesznie to wygląda.

Zwierzątka te są nieduże, ważą ok. 7 kg. Występują wyłącznie w Ameryce Środkowej i Południowej.

Uwielbiam je odwiedzać. Normalnie ciężko pracuję, ale jak idziemy nakarmić mrówkojady, na ogół jestem zwolniona ze wszystkich obowiązków. Mogę się z nimi bawić, albo przyprowadzić do miseczki. Kiedyś mama mrówkojad delikatnie sprawdzała, czy czasem mój kalosz nie jest kopczykiem, ale trzeba być ostrożnym, bo jak są bardziej głodne, to już nie są takie delikatne. Dzisiaj mały wspiął się tacie na plecy i tatko podążał, a mały sobie jechał. Co śmieszniejsze duże też czasem na siebie wchodzą.

Samica jest ok. 130 -150 dni w ciąży.

Patronem medialnym projektu jest National Geographic Traveler.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.